środa, 30 listopada 2011

Jean Dommerson: Traktat o szczęściu. Kraków Znak 2011

Trwa sobotnie popołudnie.... Przed chwilą włożyłam do piekarnika ciasto z jabłkami. Te jesienne owoce są takie pyszne. I znów mogę dzielić się z Wami wrażeniami z kolejnej lektury. Tym razem czytałam „Traktat o szczęściu” napisany przez Jeana Domerssona.

            Autor traktatu pisze swoje rozważania na temat jednego z ziemskich cudów – życia.
Książka jest utrzymana w formie dialogu pomiędzy Starcem a Ariadną. Rozpoczyna go prolog, w którym są pytania o nasze istnienie tu na ziemi. Skąd pochodzimy? Dokąd zmierzamy i co robimy na tym padole łez? Pytania na pozór banalne a jednocześnie tak trudne, że wciąż nie znamy na nie odpowiedzi. Nić Ariadny prowadzi nas po labiryncie historii filozofii, której przedmiotem jest rozwiązanie tajemnicy sensu życia.
           
            Z drugiej strony mamy postać Starca, w którym z czasem rozpoznajemy Boga. Nawołuje On do zatrzymania się choć na dwie minuty aby odpowiedzieć sobie na pytanie: Czy język, życie i myśl są ludziom niezbędne? Możemy także usłyszeć , jak Stwórca cieszy się , że jest. I chociaż nie poznamy Go do końca to dzięki Niemu możemy wierzyć i nieustannie Go szukać. Tak po prawdzie jest sensem naszego życia.

            Z kart tej książki przebija się podziw dla myśli ludzkiej. Zauważmy te fascynację w tych oto słowach Jeana Dommersona : „Co to znaczy myśleć? To stworzyć sobie ideę siebie i świata wokół. Kto tworzy sobie takie wyobrażenie? Jeśli możemy to wiedzieć, w ogromie wszechświata tylko jedna postać, tak mała, że prawie nieistniejąca: ja – to znaczy my. Między wszechświatem a człowiekiem, który o nim myśli, jest większa odległość niż między ziarnkiem piasku a oceanem. Ale to ziarnko piasku, mniejsze niż nic, ma zdolność – cud niesłychany – myśleć o sobie i o wszystkim”

            Czasem razem z pisarzem oddajemy się jego ulubionej czynności tj. żeglowaniu po całym wszechświecie, który jest dla niego jak pięknie napisana powieść.

            Dla mnie „Traktat o szczęściu” jest specyficznym podręcznikiem prowadzącym po ścieżkach filozofii. Jak wiadomo ta dziedzina wiedzy nazywana także miłością mądrości jest bardzo obszerna i można nieustannie dryfować po niej a wciąż ma się wrażenie „wiem, że nic nie wiem”. Odniosłam także wrażenie, że pisarz w tej książce zamknął swoje najskrytsze przemyślenia. Może nie każdy lubi filozofować ale prawdopodobnie wszyscy dążymy do osiągnięcia szczęścia.

            Okładka Traktatu jest przepiękną ilustracją w ciepłych barwach. Widzę na niej otwartą dłoń, na której spoczywa rozłożona książka, tak mała, że można powiedzieć, książeczka. Tuz obok ptaszki o czerwono, zielono i żółtych piórkach, które wraz z motywami kwitnących kwiatów i jesiennych liści zdają się mówić: szczęście jest blisko ciebie! I jeśli to zrozumiesz to wówczas cały wszechświat będzie należał do ciebie.

            Obecne dni skłaniają do zadumy nad tajemnicą, jaką jest życie. Znasz kogoś, kto czasem oddaje się egzystencjalnym refleksjom? Ta książka byłaby dla niego idealnym prezentem pod choinkę lub z innej okazji. A może sam pobuszujesz po krainie filozofii by odnaleźć szczęście na dłoni...

           

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz